Aktualności

XXXII Kryterium Asów - Polskich Lig Żużlowych im. Mieczysława Połukarda
XXXII Kryterium Asów 25.03.2021, 09:39 kryteriumasow.com

Szymon Woźniak: Na Kryterium Asów czekałem, jak dziecko na Boże Narodzenie
Zapraszamy do wywiadu z wychowankiem Polonii Bydgoszcz, a obecnie zawodnikiem Moje Bermudy Stal Gorzów - Szymonem Woźniakiem, który w najbliższy poniedziałek będzie rywalizował w XXXII Turnieju Kryterium Asów.

– Jakie masz pierwsze wspomnienia, związane z Kryterium Asów Polskich Lig Żużlowych z czasów, gdy nie byłeś jeszcze zawodnikiem? Czy dobrze pamiętasz ten turniej i brałeś w nim udział jako kibic?

– Zdecydowanie tak. Już jako bardzo młody chłopak, mając ok. 12 lat czekałem na te zawody, które były zazwyczaj taką tradycyjną inauguracją sezonu, co najmniej jak dziecko na Boże Narodzenie. Zawsze traktowałem to jako „pierwszy dzień wiosny”. Nie mogłem doczekać się tego turnieju. Najpierw oglądałem Kryterium Asów na trybunach, później łapałem się jako junior Polonii Bydgoszcz na rezerwowego. Raz udało mi się wystąpić jako pełnoprawny uczestnik tych zawodów. Nie pamiętam za bardzo mojego wyniku, ale wiem, że brałem w nich udział. Występ w kolejnej edycji nie będzie zatem moim debiutem.

– Przypomnijmy zatem – w latach 2010-2011 brałeś udział w Kryterium Asów jako rezerwowy i kończyłeś te turnieje z dwoma punktami, a w ostatniej do tej pory edycji na początku sezonu 2012 jechałeś w głównej obsadzie i zgromadziłeś 4 „oczka”.

– W takim razie dobrze pamiętałem i raz brałem już udział w tym turnieju, jako pełnoprawny uczestnik.

– Ostatnia edycja Kryterium Asów odbyła się 1 kwietnia 2012. Chyba dobrze, że ten zasłużony turniej po 8 sezonach przerwy wraca do kalendarza?

– Zdecydowanie, to dobra wiadomość. Tym bardziej dla zawodnika, który stawiał pierwsze kroki w Bydgoszczy. Tak, jak wspomniałem wcześniej, traktowałem to Kryterium Asów jako taką moją prawdziwą inaugurację sezonu żużlowego. Zdaję sobie sprawę, że ten turniej ma wielką historię i duży prestiż. Kiedyś Kryterium Asów było naprawdę wyśmienicie obsadzone. Bardzo się cieszę, że wraca ono do kalendarza, bo myślę, że jest to wyjątkowo zasłużony turniej. Każdy sezon, który zainaugurowano bez niego, nie był taki sam, jak właśnie podczas rozgrywania na jego początku Kryterium Asów, Memoriału Smoczyka czy Memoriału Edwarda Jancarza. To są chyba najbardziej charakterystyczne turnieje, które zazwyczaj rozpoczynały sezon.

– Jedynym minusem będzie fakt, że po raz pierwszy w historii Kryterium Asów odbędzie się bez udziału publiczności. Na szczęście kibicom zostanie możliwość obejrzenia tych zawodów w telewizji.

– Tak, jest to minus. Niestety to sytuacja, do której byliśmy zmuszeni się już przyzwyczaić. Wielka szkoda, że kolejny sezon się zaczyna, a z pozycji kibica nic nie zmieniło się na lepsze. W zeszłym roku chociaż część tych najwierniejszych fanów mogła znaleźć się na stadionach. Ten sezon niestety po raz kolejny zaczynamy z pustymi trybunami. Co nam jednak pozostaje? Tak naprawdę każdy z nas może dołożyć swoją cegiełkę do tego, aby to się jak najszybciej zmieniło. Wszyscy powinniśmy o siebie dbać, bardzo mocno uważać i ograniczyć sytuacje, w których jest się narażonym na zakażenie. Jeżeli każdy z nas dołożyłby tę cegiełkę, to myślę, że wspólnymi siłami jesteśmy w stanie przezwyciężyć pandemię szybciej.

– Organizatorzy Kryterium Asów chyba łatwo przekonali Cię do wzięcia udziału w kolejnej edycji tego turnieju?

– Mogę powiedzieć, że spodziewałem się, że prezes Jerzy Kanclerz w pewnym momencie odezwie się do mnie. Wiadomo, że jestem wychowankiem bydgoskiej Polonii i każdy start na tym torze jest miłym akcentem zarówno dla mnie, jak i dla miejscowych kibiców. Cieszę się, że będę mógł wystąpić. Jest to początek sezonu i każdy start jest na wagę złota. Im więcej odjechanych okrążeń przed inauguracją ligi, tym lepiej. Myślę, że mój występ w Kryterium Asów niesie ze sobą same plusy.

– W jakich okolicznościach startowałeś w ostatnich latach na torze w Bydgoszczy?

– W ubiegłym roku wystąpiłem w meczu Polska – Rosja, a nieco wcześniej brałem udział w finale Złotego Kasku. W zeszłym sezonie odjechałem zatem dwie imprezy na torze w Bydgoszczy. W roku 2019 były jeszcze Mistrzostwa Polski Par Klubowych. Po krótkiej przerwie udało się zatem powrócić na stadion w Bydgoszczy w roli zawodnika. Wiadomo, że takie powroty są zawsze bardzo miłe.

– Kryterium Asów to pierwszy indywidualny turniej sezonu 2021. Obsada tych zawodów będzie dosyć mocna. Czy stawiasz sobie jakieś cele przed tą imprezą, czy podejdziesz do niej na luzie?

– Raczej trzeba podejść do tego turnieju na luzie. Cel jest taki, aby dobrze się bawić i wyciągnąć jak najwięcej „feedbacku” z tych zawodów. Wynik nie jest aż tak istotny, choć wiadomo, że kiedy w czwórkę stajemy pod taśmą, to każdy chce zwyciężyć. W stawce większość zawodników jest doświadczonych, a oni raczej podchodzą do takich turniejów na początku sezonu ambitnie, ale z dystansem. Jesteśmy właśnie bardziej nastawieni na ocenę sprzętu, aniżeli na osiąganie czegoś za wszelką cenę. Wiadomo, że to jest początek sezonu i każdy raczej rozpatruje to w kategoriach loterii. Chodzi o to, żeby dobrze się bawić. Myślę, że to jest najważniejsze i abyśmy zakończyli zawody cało i zdrowo. Wiemy, że zima się przeciągała i mało było okazji do regularnego trenowania, ścigania i przede wszystkim odjechania kilku sparingów. Sądzę, że przed pierwszymi zawodami powinno się co najmniej te trzy – cztery mecze kontrolne odjechać. Na pewno nikt z nas nie będzie wystarczająco „najeżdżony”, przystępując do tych zawodów.
Powrót
Transmisja

Oglądaj zawody na żywo
w TVP SPORT
Oglądaj
Sponsorzy i partnerzy imprezy